Kosmetyki do włosów to coś, co kupuję najczęściej. Lubię eksperymentować i sprawdzać nowe produkty. Wciąż szukam ideału, który okiełzna moje włosy. Nie są one niestety w zbyt dobrej kondycji-matowe, szorstkie, wypadają garściami. Po części odpowiadają za to problemy z tarczycą.
Będąc w HEBE zobaczyłam wielkie "pudło" z maską Crema al Latte.
Gdy odkręciłam zakrętkę i poczułam ten zapach...musiała być moja:)! Zapach jak dla mnie jest obłędny, choć wiem, że nie każdemu odpowiada. Moja mama twierdzi, że jest za mdły. Mi on odpowiada, jest słodki, mleczno-waniliowy. Cudo.
Na moich włosach sprawdza się przyzwoicie, długo utrzymuje się zapach, włosy są wygładzone i miękkie. Łatwiej też się rozczesują. Maskę używam tak jak zaleca producent-10 minut i płukanie. Czasem gdy mam więcej czasu, nakładam ją przed myciem pod czepek i chodzę tak około godziny.
Bardzo polubiłam ten produkt. W dodatku cena jest zachęcająca- niecałe 12 zł, za 1000 ml. Do kupienie stacjonarnie w HEBE, online na allegro.



Muszę w końcu kupić swojego pierwszego Kallosa :)
OdpowiedzUsuńKup, kup :) Warto:) Ja mam ich kilka:)
Usuń