Hej:)!
Ostatnio robiłam małe porządki i na dnie szafki znalazłam zapomnianą przeze mnie odżywkę bursztynową. Muszę znów wprowadzić ją w użytek, bo działała naprawdę dobrze. Pierwszy raz kupiłam ją jakieś 1,5 roku temu, i byłam zadowolona. Włosy mi mniej wypadały, pojawiła się fala baby hair. Miałam też wrażenie, że włosy szybciej rosły. Zużyłam wtedy całą buteleczkę. Po jakimś czasie kupiłam kolejną, zużyłam do połowy, nie stosowałam regularnie, aż w końcu schowałam i o niej zapomniałam. Teraz, gdy moje włosy są w bardzo złej formie zacznę znów ją stosować.
Sposób użycia:
Wcierać codziennie w skórę głowy przez 3 tygodnie, po kilku dniach przerwy wznowić kurację, nie spłukiwać.
Od producenta:
Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i zniszczonych. Zawiera biologiczne czynne substancje stymulujące porost włosów: Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu, witaminy A, E, F i d-pantenol.
Pamiętam, że gdy używałam jej regularnie przez 3 tygodnie codziennie, miałam obawy, że włosy będą mi się przetłuszczały przez jej wodno-oleistą konsystencję. Jednak nie zauważyłam nadmiernego przetłuszczania, i to był duży plus.
Przeszkadza mi w niej dozownik. Gdy jest jej już mało, trzeba porządnie potrząsnąć buteleczką, żeby zaczęła wypływać.
Jej pojemność to 100 ml. Ja kupiłam ją pierwszym razem w aptece i zapłaciłam ok. 16 zł. Drugi raz dorwałam ją w zestawie z mgiełką i szamponem z tej serii za szałową cenę 19.99 zł.
Powiem szczerze, że nie znam tej odżywki. Ciekawa jestem, jak spisałaby się na moich długich włosach ;-)
OdpowiedzUsuńMiałam, używałam .
OdpowiedzUsuńPolecam korek nożem wyciągnąć i przelać do butelki z atomizerem :) Dużo wygodniej :)